Czytania dnia
Czytania z Pisma Świętego przewidziane na dany dzień, wraz z pełnym tekstem w Twoim języku. Śledź każdego ranka codzienne czytania swojej tradycji w aplikacji Bosko.
Modlitwa poranna — pierwsze czytanie
W Twoim języku nie istnieje wydanie tej księgi należące do domeny publicznej, dlatego ten fragment jest wyświetlany po angielsku.
Wisdom will praise herself, And will glory in the midst of her people. In the congregation of the Most High will she open her mouth, And glory in the presence of his power. I came forth from the mouth of the Most High, And covered the earth as a mist. I lived in high places, And my throne is in the pillar of the cloud. Alone I compassed the circuit of heaven, And walked in the depth of the abyss. In the waves of the sea, and in all the earth, And in every people and nation, I got a possession. With all these I sought rest; And in whose inheritance shall I lodge? Then the Creator of all things gave me a commandment; And he that created me made my tabernacle to rest, And said, Let your tabernacle be in Jacob, And your inheritance in Israel. He created me from the beginning before the world; And to the end I will not fail. In the holy tabernacle I ministered before him; And so was I established in Sion. In the beloved city likewise he gave me rest; And in Jerusalem was my authority. And I took root in a people that was glorified, Even in the portion of the Lord’s own inheritance. I was exalted like a cedar in Libanus, And as a cypress tree on the mountains of Hermon. I was exalted like a palm tree on the sea shore, And as rose plants in Jericho, And as a fair olive tree in the plain; And I was exalted as a plane tree. As cinnamon and aspalathus, I have given a scent of perfumes; And as choice myrrh, I spread abroad a pleasant odour; As galbanum, and onyx, and stacte, And as the fume of frankincense in the tabernacle. As the terebinth I stretched out my branches; And my branches are branches of glory and grace. As the vine I put forth grace; And my flowers are the fruit of glory and riches. Come to me, you⌃ that are desirous of me, And be you⌃ filled with my produce. For my memorial is sweeter than honey, And my inheritance than the honeycomb. They that eat me will yet be hungry; And those who drink me will yet be thirsty. He that obeys me will not be ashamed; And those who work in me will not do amiss. All these things are the book of the covenant of the Most High God, Even the law which Moses commanded us for a heritage to the assemblies of Jacob. It is he that makes wisdom abundant, as Pishon, And as Tigris in the days of new fruits; That makes understanding full as Euphrates, And as Jordan in the days of harvest; That makes instruction to shine forth as the light, As Gihon in the days of vintage. The first man knew her not perfectly; And in like manner the last has not traced her out. For her thoughts are filled from the sea, And her counsels from the great deep. And I came out as a stream from a river, And as a conduit into a garden. I said, I will water my garden, And will water abundantly my garden bed; And, behold, my stream became a river, And my river became a sea. I will yet bring instruction to light as the morning, And will make these things to shine forth afar off. I will yet pour out doctrine as prophecy, And leave it to generations of ages. Behold that I have not laboured for myself only, But for all those who diligently seek her.
Modlitwa poranna — drugie czytanie
A przybliżało się święto przaśników, które zowią wielkanocą. I szukali przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie, jakoby go zabili; ale się bali ludu. I wstąpił szatan w Judasza, którego zwano Iszkaryjotem, który był z liczby dwunastu. Ten tedy odszedłszy, zmówił się z przedniejszymi kapłanami, i z przełożonymi kościoła, jakoby go im wydał. I uradowali się, i umówili się z nim, że mu chcą dać pieniądze. I obiecał, i szukał sposobnego czasu, aby go im wydał bez rozruchu. Tedy przyszedł dzień przaśników, którego miał baranek być zabity. I posłał Piotra i Jana, mówiąc: Poszedłszy nagotujcie nam baranka, abyśmy jedli. Ale oni mu rzekli: Gdzież chcesz, abyśmy go nagotowali? A on rzekł do nich: Oto gdy do miasta wchodzić będziecie, spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody; idźcież za nim do domu, do którego wnijdzie, A rzeczcie gospodarzowi domu onego: Kazał ci powiedzieć nauczyciel: Gdzie jest gospoda, kędy bym jadł baranka z uczniami moimi? A on wam ukaże salę wielką usłaną, tamże nagotujcie. Tedy odszedłszy znaleźli, jako im był powiedział, i nagotowali baranka. A gdy przyszła godzina, usiadł za stół, i dwanaście apostołów z nim. I rzekł do nich: Żądając żądałem tego baranka jeść z wami, pierwej niżbym cierpiał. Boć wam powiadam, że go więcej jeść nie będę, aż się wypełni w królestwie Bożem. A wziąwszy kielich i podziękowawszy, rzekł: Weźmijcie to, a podzielcie między się. Albowiem powiadam wam, że nie będę pił z rodzaju winnej macicy, aż przyjdzie królestwo Boże. A wziąwszy chleb i podziękowawszy, łamał i dał im, mówiąc: To jest ciało moje, które się za was daje; to czyńcie na pamiątkę moję. Także i kielich, gdy było po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich jest nowy testament we krwi mojej, która się za was wylewa. Ale oto ręka tego, co mię wydaje, ze mną jest za stołem. Synci zaiste człowieczy idzie, tak jako jest postanowione; ale biada człowiekowi temu, który go wydaje! Tedy się oni poczęli między sobą pytać o tem, kto by wżdy z nich był, co by to uczynić miał. A wszczął się też spór między nimi o tem, kto by się z nich zdał być większy. Ale on im rzekł: Królowie narodów panują nad nimi, a którzy nad nimi moc mają, dobrodziejami nazywani bywają. Lecz wy nie tak: owszem kto największy jest między wami, niech będzie jako najmniejszy, a kto jest wodzem, będzie jako ten, co służy. Bo któryż większy jest? Ten, co siedzi, czyli ten, co służy? Izali nie ten, co siedzi? Alem ja jest w pośrodku was jako ten, co służy. A wy jesteście, którzyście wytrwali przy mnie w pokusach moich. I jać wam sporządzam, jako mi sporządził Ojciec mój, królestwo, Abyście jedli i pili za stołem moim w królestwie mojem, i siedzieli na stolicach, sądząc dwanaście pokoleń Izraelskich. I rzekł Pan: Szymonie, Szymonie! oto szatan wyprosił was, aby was odwiewał jako pszenicę, Alem ja prosił za tobą, aby nie ustała wiara twoja; a ty niekiedy nawróciwszy się, utwierdzaj braci twoich. A on mu rzekł: Panie! gotówem z tobą iść i do więzienia i na śmierć. A on rzekł: Powiadam ci, Piotrze! nie zapieje dziś kur, aż się pierwej trzykroć zaprzesz, że mię nie znasz. I rzekł im: Gdym was posyłał bez mieszka, i bez taistry, i bez butów, izali wam czego nie dostawało? A oni rzekli: Niczego. Tedy im rzekł: Ale teraz kto ma mieszek, niech go weźmie, także i taistrę; a kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoję, a kupi miecz. Albowiem powiadam wam, iż się jeszcze musi to, co napisano, wypełnić na mnie, mianowicie: I z złoczyńcami policzony jest; boć te rzeczy, które świadczą o mnie, koniec biorą. Ale oni rzekli: Panie! oto tu dwa miecze. A on im rzekł: Dosyć jest. I wyszedłszy szedł według zwyczaju na górę Oliwną, a szli za nim i uczniowie jego. A gdy przyszedł na miejsce, rzekł im: Módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie. A sam oddalił się od nich, jakoby na ciśnienie kamieniem, a klęknąwszy na kolana, modlił się, Mówiąc: Ojcze! jeźli chcesz, przenieś ten kielich ode mnie; wszakże nie moja wola, lecz twoja niech się stanie. I ukazał mu się Anioł z nieba, posilający go. Ale będąc w boju, gorliwiej się modlił, a był pot jego jako krople krwi ściekające na ziemię. A wstawszy od modlitwy, przyszedł do uczniów, i znalazł je śpiące od smutku. I rzekł im: Cóż śpicie? wstańcie, a módlcie się, byście nie weszli w pokuszenie. A gdy on jeszcze mówił, oto zgraja i ten, którego zwano Judaszem, jeden ze dwunastu, szedł przed nimi, i przybliżył się do Jezusa, aby go pocałował. A Jezus mu rzekł: Judaszu! pocałowaniem wydajesz Syna człowieczego? A widząc ci, którzy przy nim byli, co się dziać miało, rzekli mu: Panie! mamyli bić mieczem? I uderzył jeden z nich sługę najwyższego kapłana, i uciął mu ucho prawe. Ale Jezus odpowiadając, rzekł: Zaniechajcie aż póty; a dotknąwszy się ucha jego, uzdrowił go. I rzekł Jezus do onych, którzy byli przyszli przeciwko niemu, do przedniejszych kapłanów i przełożonych świątyni, i do starszych: Wyszliście jako na zbójcę z mieczami i z kijami. Gdym na każdy dzień bywał z wami w kościele, nie ściągnęliście rąk na mię; ale tać jest ona godzina wasza i moc ciemności. Pojmawszy go tedy, prowadzili go i przyprowadzili go w dom najwyższego kapłana, a Piotr szedł za nim z daleka. A gdy oni rozniecili ogień w pośrodku dworu i wespół usiedli, usiadł i Piotr między nimi. A ujrzawszy go niektóra dziewka u ognia siedzącego, i pilnie mu się przypatrzywszy, rzekła: I ten z nim był. A on się go zaprzał, mówiąc: Niewiasto! Nie znam go. A po małej chwili ujrzawszy go drugi, rzekł: I tyś jest z nich; ale Piotr rzekł: Człowiecze! nie jestem. A gdy wyszła jakoby jedna godzina, ktoś inszy twierdził, mówiąc: Prawdziwie i ten z nim był; bo też jest Galilejczyk. A Piotr rzekł: Człowiecze! nie wiem, co mówisz; a zatem zaraz, gdy on jeszcze mówił, kur zapiał. A Pan obróciwszy się, spojrzał na Piotra. I wspomniał Piotr na słowo Pańskie, jako mu był powiedział: Iż pierwej niż kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. A Piotr wyszedłszy precz, gorzko płakał. Lecz mężowie, którzy wespół trzymali Jezusa, naśmiewali się z niego, bijąc go; A zakrywszy go, bili twarz jego i pytali go, mówiąc: Prorokuj, kto jest, co cię uderzył. I wiele innych rzeczy bluźniąc mówili przeciwko niemu. A gdy był dzień, zeszli się starsi z ludu i najwyżsi kapłani i nauczeni w Piśmie, a przywiedli go do rady swojej. Mówiąc: Jeźliś ty jest Chrystus, powiedz nam? I rzekł im: Choćbym wam powiedział, nie uwierzycie. A jeźlibym też o co pytał, nie odpowiecie mi, ani mię wypuścicie. Od tego czasu będzie Syn człowieczy siedział na prawicy mocy Bożej. I rzekli wszyscy: Tyś tedy jest on syn Boży? A on rzekł do nich: Wy powiadacie, żem ja jest. A oni rzekli: Cóż jeszcze potrzebujemy świadectwa? Wszakieśmy sami słyszeli z ust jego.
Modlitwa wieczorna — pierwsze czytanie
W Twoim języku nie istnieje wydanie tej księgi należące do domeny publicznej, dlatego ten fragment jest wyświetlany po angielsku.
In three things I was beautified, And stood up beautiful before the Lord and men: The concord of kindred, and friendship of neighbors, And a woman and her husband that walk together in agreement. But three sorts of men my soul hates, And I am greatly offended at their life: A poor man that is haughty, and a rich man that is a liar, And an old man that is an adulterer lacking understanding. In your youth you have not gathered, And how should you find in your old age? How beautiful a thing is judgement for gray hairs, And for elders to know counsel! How beautiful is the wisdom of old men, And thought and counsel to men that are in honor! Much experience is the crown of old men; And their glorying is the fear of the Lord. There be nine things that I have thought of, and in my heart counted happy; And the tenth I will utter with my tongue: A man that has joy of his children; A man that lives and looks upon the fall of his enemies: Happy is he that dwells with a wife of understanding; And he that has not slipped with his tongue; And he that has not served a man that is unworthy of him: Happy is he that has found prudence; And he that discourseth in the ears of those who listen. How great is he that has found wisdom! Yet is there none above him that fears the Lord. The fear of the Lord passes all things: He that holds it, to whom shall he be likened? Give me any plague but the plague of the heart; And any wickedness but the wickedness of a woman; Any calamity, but a calamity from those who hate me; And any vengeance, but the vengeance of enemies. There is no head above the head of a serpent; And there is no wrath above the wrath of an enemy. I will rather dwell with a lion and a dragon, Than keep house with a wicked woman. The wickedness of a woman changes her look, And darkens her countenance as a bear does. Her husband will sit at meat among his neighbors, And when he hears it he sighs bitterly. All malice is but little to the malice of a woman: Let the portion of a sinner fall on her. As the going up a sandy way is to the feet of the aged, So is a wife full of words to a quiet man. Throw not yourself upon the beauty of a woman; And desire not a woman for her beauty. There is anger, and impudence, and great reproach, If a woman maintain her husband. A wicked woman is abasement of heart, And sadness of countenance, and a wounded heart: A woman that will not make her husband happy Is as hands that hang down, and palsied knees. From a woman was the beginning of sin; And because of her we all die. Give not water an outlet; Neither to a wicked woman freedom of speech. If she go not as you would have her, Cut her off from your flesh.
Modlitwa wieczorna — drugie czytanie
Albowiem wy sami wiecie, bracia! że przyjście nasze do was nie było próżne; Ale chociażeśmy i przedtem cierpieli, i zelżeni byli (jako wiecie) w mieście Filipach, wszakże bezpiecznieśmy sobie poczęli w Bogu naszym, w opowiadaniu u was Ewangielii Bożej z wielkim bojem, Albowiem napominanie nasze nie było z oszukania, ani z nieczystości, ani z zdrady; Ale jako nas Bóg sobie upodobał, żeby nam była zwierzona Ewangielija, tak mówimy, nie jako ludziom się podobając, ale Bogu, który sobie upodobywa serca nasze. Albowiem nigdyśmy nie używali mowy pochlebnej, jako wiecie; aniśmy pod zasłoną czego łakomstwu dogadzali; Bóg jest świadkiem; Aniśmy szukali od ludzi chwały, ani od was, ani od inszych, mogąc wam być ciężkimi, jako Apostołowie Chrystusowi; Aleśmy byli skromnymi między wami, jako gdy mamka odchowuje dziatki swoje. Tak wam życzliwymi będąc, gotowiśmy byli użyczyć wam nie tylko Ewangielii Bożej, ale też i dusz naszych, dlatego iżeście nam miłymi byli. Albowiem pamiętajcie, bracia! pracę naszę i trudy, gdyż w nocy i we dnie robiąc, abyśmy żadnego z was nie obciążyli, kazaliśmy u was Ewangielię Bożą. Wyście świadkami i Bóg, żeśmy świętobliwie i sprawiedliwie, i bez nagany żyli między wami, którzyście uwierzyli. Jakoż wiecie, żeśmy każdego z was, jako ojciec dziatki swoje, napominali i cieszyli, I oświadczali się, abyście chodzili godnie Bogu, który was powołał do swego królestwa i do chwały. Przetoż i my dziękujemy Bogu bez przestanku, iż przyjąwszy słowo Boże, któreście słyszeli od nas, przyjęliście nie jako słowo ludzkie, ale (jako w prawdzie jest) jako słowo Boże, które też skuteczne jest w was, którzy wierzycie. Albowiem wy, bracia! staliście się naśladowcami zborów Bożych, które są w żydowskiej ziemi, w Chrystusie Jezusie; boście i wy też cierpieli od ziomków waszych, jako i oni od Żydów. Którzy i Pana Jezusa zabili, i swoich własnych proroków, i nas wygnali, a Bogu się nie podobają, i wszystkim ludziom są przeciwni, Zabraniając nam, żebyśmy nie mówili poganom, żeby byli zbawieni, aby tak zawsze dopełniali grzechów swoich; albowiem przyszedł na nich gniew aż do końca. Lecz my, bracia! będąc pozbawieni was na chwileczkę obliczem, nie sercem, tem pilniejśmy się starali oglądać oblicze wasze z wielką żądnością. Dlategośmy chcieli przyjść do was (zwłaszcza ja Paweł) i raz, i drugi; ale nam przekaził szatan. Albowiem któraż jest nadzieja nasza, albo radość, albo korona chluby? Izali nie wy przed oblicznością Pana naszego, Jezusa Chrystusa w przyjście jego? Wy zaiste jesteście chwałą naszą i radością.
Czytania według Modlitewnika Powszechnego z 1662 roku (domena publiczna). Tekst Pisma Świętego należy do domeny publicznej. (Biblia Gdańska)
Codzienne czytania, każdego ranka
W Bosko czytania na dany dzień czekają na Ciebie każdego ranka — oznaczaj każde jako przeczytane, aby nigdy nie zgubić miejsca, czytaj je w dowolnym z 30 przekładów i zatrzymaj się przy krótkim rozważaniu. Codzienne czytania Twojej tradycji, śledzone i zawsze pod ręką.

